Skróty do wpisów

16 lipca 2013

Zrób to sam: stolarka i pierwszy mebelek

Nabraliśmy z synkiem ochoty  na samodzielne wykonanie mebelka.  
Nasze umiejętności w kwestii stolarki były żadne, ale chcieć - to móc.

W moim maleńkim pokoju bardzo brakowało mi małego stolika na dwie filiżanki kawy. 
Więc zaprojektowałam mebelek, a w tym mam trochę praktyki. To stolik połączony z dwoma półeczkami na książki, czasopisma. 



Potem w pewnym sklepie zakupiliśmy proste, sosnowe deski, które docięto nam do potrzebnych wymiarów.Wybrałam kolor farby - boski "pastelowy pomarańcz".

Zostało nam tylko wziąć się do pracy.
Szlifowanie papierem ściernym, malowanie, klejenie, skręcanie.











Hi hi - stanęło takie coś, co się chybotało i było za wysokie.





Więc cóż nam pozostało. 
Rozkręciliśmy i  z powrotem do przycinania (zmniejszyliśmy wysokość górnej półki), klejenia, skręcania.  Dołożyliśmy też tylną, białą ściankę dla wzmocnienia. 

I ....szok. 


Stolik stoi jak murowany, rozjaśnia pokój swoim energetycznym kolorkiem. 
Duma nas rozpiera, ale co tam.....




Teraz nabraliśmy ochoty na jeszcze.

15 lipca 2013

Osłonki na puszki, słoiczki

Już pisałam Wam kiedyś o osłonce na puszkę po groszku. 


Osłonka była jedna, ale zniknęła.
Zabrała ją do siebie Ania, prosząc o jeszcze jedną do kompletu.

Oczywiście doszyłam drugą, która ma chronić waciki.

Ale ja zostałam z gołą puszką.

Nawet i dobrze, bo zakupiłam do łazienki słupek w kolorze wenge. Do niego dopasowałam nowe pokrowce. 
W kwiatki.
Jeden na puszkę i patyczki, drugi na słoiczek i waciki.














A za kilka dni trafiła do mnie pomarańczowa osłonka na słoiczek wykonana szydełkiem.






Osłonkę zrobiła dla mnie Beatka, która powiedziała  że zainspirował ją kolorystycznie mój pokrowiec na krzesło w kolorze ceglastym.
I tak oto mam pojemnik na długopisy
Stoi on na pomarańczowym stoliku-półeczce...
Ale o tym w następnym wpisie.




11 lipca 2013

Kosmetyczkowy szał

Jeszcze nie wszystkie, bo produkcja w toku.

Różne kształty, kolory.

Różne wykończenia wewnątrz, od materiału podszewkowego do ceratki i materiał banerowy, sztywny.








10 lipca 2013

Kolejny pojemnik do łazienki

Kto nie wpadnie z wizytą do mnie, wybiega z łazienki , trzymając w dłoniach mój  pojemnik na papier toaletowy.

Słychać przy tym:

- Ja też, ja też taki chcę!

ha ha Cały urok tego pojemnika tkwi w użytej tkaninie, wypukłe kwiaty 2D. 
Ale niestety jej zasoby u mnie powoli się kurczą..

Dziś pojemnik uszyty dla Basi na prezent dla bliskiej osoby.
Tkanina w  tulipany.









08 lipca 2013

Pokrowiec na krzesło w ceglastym kolorze

Pokrowce w "saloon"-ie  hi hi gotowe. (TU)

Nadszedł czas ubrać krzesełko w moim pokoju.
A ponieważ uwielbiam zabawy  kolorami,
wybrałam kolor ceglasty.


I tym razem pokrowiec ozdobny w formie, z zakładkami.

I dłuższy niż poprzednie, ale nie do podłogi.
Wiadomo jak kurz zbiera się na panelach.
Nie chciałam, aby zbierał na pokrowcu.

OK koniec pisania: zapraszam do oglądania:












Dziękuje, za wszystkie miłe słowa, za doping,
za to, że zaglądacie tutaj do mnie.

04 lipca 2013

Różowy słonik na szczęście

Nasza kochana księżniczka Julka, od trzech miesięcy walczy z bakteriami.
Przy jej chorobie stanowią one poważne zagrożenie.
Juleczka przebywa w szpitalu i brakuje jej naszych słów wsparcia.

Wczoraj w mojej pracy wypisywaliśmy kartki do dziewczynki, aby dodać jej wiary, nadziei i sił do walki z chorobą.

A ja, ze swej strony, po południu, przysiadłam nad filcem i stworzyłam dla Juleczki różowo-błękitnego słonika, na szczęście.







To moja wersja Dumbo, latać nie umie, ale uszy ma dosyć spore. I są żółte, a to kolor nadziei.

Proszę napiszcie do Julii. 

Zanim trafił do Julki, znalazł już  u mnie przyjaciela.








Niestety musieli się pożegnać.

Juleczka czeka i bardzo Cię słoniku potrzebuje.

Napiszcie do dziewczynki list, karteczkę do szpitala. 
Takie listy to latające cuda. 




Adres do szpitala, gdzie przebywa Julia  TUTAJ


01 lipca 2013

Pokrowce na krzesła z muzyką w tle

Gdy 28 kwietnia pisałam, (TUTAJ) że minie miesiąc lub dwa, zanim będę mogła pokazać całość projektu, okazało się, że  napisałam prawdę.

Całego, zaplanowanego dzieła, jeszcze nie ukończyłam, ale pierwsza najżmudniejsza rzecz już gotowa - pokrowce na stare, zużyte krzesła.
                
Nie opłaca się naprawiać krzeseł, bo nie moje. 
A pokrowiec zawsze można zdjąć i zabrać z sobą.


Najpierw musiałam wyhaftować motyw klucza wiolinowego, wielkości A4.
Potem zszycie całości i obszycie szwów od lewej strony lamówka, aby wzmocnić brzegi materiału i ukryć szwy.

Pokrowce uszyte są z tkaniny lnianej z dodatkiem viscozy i prawdopodobnie niewielkim dodatkiem polyamidu. Tkanina lekko połyskująca.




Szczerze? Szycie może i szło ok, ale gdy trzeba było podpruć, okazywało się, że materiał strasznie się strzępi. Tak jak worek. Przed szyciem wszystkie kawałki obrzuciłam owerlokiem.

Tył wiązany na wstążkę.




Na dole pokrowca, wokół krzesła, naszyta ozdobna taśma pasmanteryjna.


I wstążka i taśma są w kolorze muliny z klucza wiolinowego.

Kolejnym etapem  -  obrus i serwety i poduszki.

 Kochani muszę nadgonić oglądanie Waszych blogów - tylko kiedy????