MENU

24 lutego 2016

sprzeciw

Mam  już dosyć czytania o dietach, cudnych modelkach, o tym jakie one piękne, zgrabne  i powabne.

O piciu wody z czymś tam lub bez czegoś tam.

O tym, że muszę mieć wygimnastykowane ciałko.
Zgrabne i jędrne.


NIE MUSZĘ!!!!

Gimnastykuję codziennie  - umysł.

Ćwiczę nosząc zakupy.

Dbam o kondycję  jeżdżąc rowerem do i z pracy.

Mam boczki i zmarszczki.
Mam swoje lata.
Mam swoją godność.

Jestem KOBIETĄ Z KRWI I KOŚCI.

Ot cała ja - z kompleksami, z oponką, ze zmarszczką,
z miseczką farby do włosów.
 
Szczęśliwa.