MENU

30 lipca 2016

Jarmark półmetek


Ufffff
jakoś daję sobie radę chociaż:
Pierwszy dzień dał mi w kość
Nie miałam siedziska. Nie udało mi się załatwić żadnego krzesełka itp.
Stałam prawie pięć godzin w jednym miejscu.
Potem dostałam skrzynkę po pewnym napoju - ulga.
Zysk niewielki, ale kilka wizytówek poszło.
I ten wzrost wejść na fanpage niesamowity.
I ulewę przeżyłam a co....


Dzień drugi, czyli dzisiejszy.
Progres - mam na czym siedzieć.
Wzięłam z sobą, na te osiem godzin, robótkę.
Haftuję lawendę na woreczki.
Wzór mój z głowy, w czasie haftowania.
Nie było deszczu!!!!!!!!!!!!!
Mnóstwo turystów: Hiszpania, Niemcy, Anglia, Czechy, Azja, Afryka.
Dużo osób ogląda, ale nie kupuje.
Dużo osób rozmawia, chwali, podziwia - i to jest bardzo miłe.
Uczę się.
To mój pierwszy jarmark.
Trafienie z towarem w klienta to loteria.
Ważne, że jestem rozpoznawalna.
Moje logo może ktoś zapamięta.
Może ktoś wejdzie na bloga i powie super, chcę to.

Każdy e-mail, sms, każde odwiedziny - to dar, zaszczyt i uznanie dla mnie, skromnego artysty.
Za miłe wizyty na jarmarku - Wielkie dziękuję
czekam jutro
Wrocław
Rynek
Przejście Żelaźnicze
ELAU Rękodzieło





19 komentarzy:

  1. Elu, fajne stoisko stworzyłaś i ile cudowności tam masz, szkoda ze ode mnie jest tak strasznie daleko, bo już bym podskoczyła do Ciebie. A z tą loterią to jest prawda, jak miałam torby to ludziska pytali o fartuszki, ciekawe jak będzie gdy uszyję fartuszki :)
    Elu, życzę Ci dużo kupujących i uśmiechnij się, będzie super.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę daleko mam. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby nie te 440 km, które dzieli mnie od Wrocławia to przybyłabym...
    Piękne rzeczy i stoisko :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki jarmark to nowe doświadczenie Elu, które w przyszłości może zaowocować klientami. Powodzenia dzisiaj i ładnej pogody!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne to Twoje stoisko, takie kolorowe. Żałuję, że nie mogę Cię tam odwiedzić, ale to jednak trochę daleko. W dodatku przez ŚDM nie bardzo mam jak się gdziekolwiek ruszyć.
    W każdym razie życzę powodzenia, pogody (nie tylko ducha) i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia. Trzymam kciuki.
    Piękne to Twoje stoisko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Elu, jestem z Tobą. Stoisko wspaniałe, podziwiałam na żywo więc wiem co mówię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super. Podobno wielu klientów wraca po jarmarku. Trzymam kciuki i powodzenia. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech szkoda, że mam daleko do Wrocławia:)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe stoisko i świetna sprzedająca :D trochę tylko ciasno w tym przejściu. Trzymam kciuki za wszystkie kontakty i kontrakty :D Owocnego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Stoisko bardzo profesjonalnie urządzone. Wiadomo, co i gdzie. Sercem jestem z Tobą i nie puszczam kciuków:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Elu ,powiem ci,że tak to już jest na tych jarmarkach :) Byłam raptem na trzech: pierwszy-porażka, drugi,ciut lepiej-zwróciło się za stoisko ;p Trzeci- o wiele,wiele lepiej ale to były targi rękodzieła zimowe więc dużo osób szukało prezentów,dekoracji,ozdób itp więc myślę,że w tym przed bożonarodzeniowym okresie takie imprezy najlepiej wychodzą,jeśli chodzi o zbyt :)
    Fajnie,że się zdecydowałaś i już masz pojęcie jak to wygląda od kuchni :) To są kolejne nowe wzbogacające nas doświadczenia :)
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciężki kawałek chleba- marudzą, marudzą i najlepiej oddać za przysłowiowy grosz, nie wiem gdzie tkwi problem, bo chińskie nie jest wcale tańsze, a wolą to barachło, niby podziwiają, są zachwyceni, jednak na tym pozostaje...powodzenia Elu i cierpliwości pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że nie dotarłam Elu... ale Ci obcokrajowcy to byli głównie z Mistrzostw Młodzieżowych we Frisbeee - na 100% - tam zdążyłam... więc mały nasz udział :)'
    buziaki :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Do głowy by mi nie przyszło żeby krzesło wziąć. Człowiek to się całe życie uczy. Świetnie wyglądasz jako gospodarz stoiska. Myślę że pytają, oglądają a na przyszły rok będą Ciebie poszukiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raz czy dwa brałam udział w jarmarku grudniowym, na świeżym, mroźnym powietrzu, z zawiewającym śniegiem. Niełatwe doświadczenie i tak jak piszesz - to często loteria, jeśli chodzi o klienta. Życzę Ci powodzenia, wielu najpierw zaciekawionych osób, a potem stałych klientów :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie