MENU

07 lipca 2016

Haft wstążeczkowy: Torba z sową część 3


Dziś kolejna porcja z postępu prac.
Hmmm przyznam się Wam, że jakoś do tej pory haft wstążeczkowy nie był dla mnie techniką, która wzbudzałaby we mnie zachwyt. Czy zmieniłam zdanie? Hmmm, jeszcze nie wiem. Jak skończę to powiem.
Wiem też, że moja sowa na pewno nie będzie taka sama, jak ta z Coricamo. (klik)

I tu uwaga do redakcji
Po pierwsze pomyliły mi się kolory, źle odczytałam legendę, a raczej ciężko mi było odnaleźć delikatne różnice w odcieniach. Może zamiast kolorów dodać jeszcze numerki, symbole. Ja już mam wzrok nie ten i może dlatego. Ciekawa będę Waszych opinii.
A po drugie: ok pomyliłam się, ale mam nadzieję, że wyjdzie to tylko na dobre, bo (jak zawsze) chcę sówkę troszkę zmodyfikować. A ponieważ to "Twórcze Inspiracje" więc inspiruję się, nie powielam.
I już dwie igły wykończyłam, pękły przy oczku - mimo, że ta druga była już z tych grubszych.
Ostatnio skończyliśmy na piórkach ogona. Dziś przechodzimy z ogona na skrzydełka, a tam mamy dwa odcienie brązu.
 
Ciemniejszym wypełniamy brzeg skrzydła, jaśniejszym jego wnętrze.
Pamiętajmy, aby ścieg wstążeczki układać luźno. Nie martwić się, że raz wychodzi prawa, błyszcząca strona wstążki na wierzchu, a raz matowa. To daje lepszy, naturalniejszy efekt.




Uffff  to skrzydełka za nami. W następnym poście bierzemy się za brzuszek.
Czy  ktoś dłubie sówkę ze mną? Skusił się ktoś?

Pytajcie, piszcie....  ja też robię to pierwszy raz. Uwierzcie.


20 komentarzy:

  1. Oj to będzie cudna sówka! Elu podziwiam za wytrwałość i za to, że podejmujesz coraz to nowe techniki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję danielko. he he sowa to tak troszkę z przymusu z Coricamo, ale teraz jestem im za to wdzięczna.

      Usuń
  2. Rośnie, rośnie. Jest sliczna

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa końcowego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w niedzielę już zobaczycie całość

      Usuń
  4. Jak pomyślę o nakłuwaniu i przeciąganiu wstążeczek, to aż mnie paliczki bolą! Ja nadal patrzę z boku, nie skuszę póki co, oj nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha wiesz już się przyzwyczaiłam....im bliżej końca, tym mniej boli

      Usuń
  5. Powiem szczerze, że sówka wygląda coraz ciekawiej:) Podoba mi się!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ona kusi. Ale muszę bardziej dojrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu - jestem pewna, że się skusisz.... oj jestem pewna

      Usuń
  7. Ciekawa technika, a sówki uwielbiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, a tak się broniłam przed haftem wstążeczkowym, a chyba wpadłam jak śliweczka w kompocik.

      Usuń
  8. No i urocza sówka może pomachać już skrzydełkami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może lepiej sprawdzą się igły do skóry, one mają trójkątne czubki i do gęstego materiału będą lepsze. A sówka zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie