Kto to widział!
Żeby w lutym robić grilla?
A jednak tak było.
Działka po zimie ogarnięta.
Taylor się wybawił.
Ja zrobiłam nawet fajne zdjęcie zachodu słońca.
Najpiękniejsze jest to, że gdy wracam z pracy
mam już więcej światła.
Więc powoli haftuję.
haft dziewczynka z 27-02-2026
.jpg)
.jpg)



Pieknie przybywa haftu a grill bezcenny , pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńGrill był niespodzianka, o tej porze roku. A praca w ogrodzie to endorfiny
UsuńHaft mi na skomplikowany wygląda, podziwiam. Sliczne zdjęcia. Miej piekne dni. :)
OdpowiedzUsuńLubię wyzwania Agnieszko hi :) pozdrawiam
UsuńPowodzenia w haftowaniu, zapowiada się piękny haft. Oby Ci zapału starczyło co by go skończyć . Myślę za na blogach zostali najwytrwalsi, i nie jest to kwestia zdrowia, raczej życie ich przytłoczyło , albo zwyczajnie im się nie chce.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Różnie bywa, wiele osób blogowych odeszło już na zawsze. Życie. Aniu jeszcze się nigdy nie zdarzyło, żebym nie dokończyła jakiejś pracy.
UsuńPozdrawiam i dobroci życzę
Piękny zachód słońca. Zgadzam się z opinią Ani - zostali najwytrwalsi...To nie kwestia zdrowia, ale chęci- znam to z autopsji. Część rękodzielniczych blogerów przeniosła się na insta i FB, ale dzisiaj większości z nich nie ma ani na blogach, ani w innych social mediach. Pozdrawiam Elu:)
OdpowiedzUsuńAnetto, tak bardzo dziękuję ci za każdy komentarz, wejście. za to że jesteś :) I tak mi wstyd, że ja nie komentuję u was, chociaz zagladam,ale po prostu na razie nie ma na to nastroju.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że na emeryturze będę bardziej aktywna na waszych blogach. obiecuję!!!!