MENU

13 lutego 2015

Nie ta rama trzeba nową

Zanim pokażę Wam moje oprawione powojniki kilka słów o ramie.
Niestety ta, którą tak skrupulatnie odnawiałam, malowałam, postarzałam nie nadawała się do oprawienia haftu.
Niestety po przymierzeniu uznałam, że jest zbyt masywna, za duża na szerokość, aby oprawić w nią  dzieło mojego życia.  Haft zgubiłby się w niej.
A ponadto rama jest za głęboka do małego przedpokoju, odstaje od ściany na jakieś 6-7 cm.





Rama zostanie użyta, tylko do innego projektu.
Jaki? no kiedyś Wam opowiem.

I nie zastanawiając się co dalej, po prostu  zamówiłam nową ramę, prostą,  w kolorze morskim, z pięknymi żłobieniami, takimi rowkami. Ta struktura dodaje jej jeszcze głębi.
Ach i och, no mówię Wam... I te śnieżnobiałe passe-partout, które zamyka mój hafcik i staje się wisienką na torcie.
Dwa pierwsze zdjęcia chyba najbardziej oddają ten morski kolor, niebieski z zielenią:





Tu widać żłobienia:



I tyle Wam pokażę, jutro mam nadzieję, że obraz już trafi na ścianę, którą specjalnie dla niego, syn pomalował w pięknym odcieniu szarości z delikatnym refleksem błękitu.

A więc jutro sesja fotograficzna, na którą serdecznie zapraszam już dziś - trzynastego w piątek.




8 komentarzy:

  1. Ale narobiłaś smaka! Czekać do jutra każe, no co za kobieta (już widzę, jak się cieszy, że nas tak przetrzymuję), no ale trzymam za słowo, będę tu jutro wypatrywać, bo ten róg, co go widać zapowiada COŚ i to COŚ chcę zobaczyć w całości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na 1000% wygląda to razem MEGA. Buziole :) Beata Pędzik

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami tak bywa, że coś sobie przygotujemy skrupulatnie a potem okazuje się że jednak nie to. Wierzę, że jak w końcu pokarzesz te powojniki to mnie zachwycą. Miłego dnia i całego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpadam dzis tu Walentynkow, wpadam dziś tu z życzeniami aby miłość gościła ciągle w Twym życiu , Elu
    Serdezcności:):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaniemówiłam na widok pierwszego zdjęcia choć nie widać całości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to ja czekam z niecierpliwością, a na razie, idę robić walentynkową kolację :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Ty jesteś...pokusi, pokusi i każe przyjść na drugi dzień :P

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie