MENU

20 lutego 2015

5 lat z Marzycielską Pocztą

Moja przygoda z Marzycielską Pocztą trwa już pięć lat. Aż pięć lat.

W lutym 2010 r. uszyłam moje pierwsze poduszeczki dla najsympatyczniejszych dzieci na świecie.

Jejku,  jak teraz na nie patrzę, to aż mi wstyd, takie skromne i nieporadne te podusie, ale szyte z sercem. 

Od serca dla serca.

I z Waszą ogromną pomocą, bo przecież większość poduszek to Wasze hafty.

Czy moja przygoda z Marzycielami będzie trwać?

Nie wiem..... czuję, że się wypaliłam, że nie mam wsparcia, że mogę coś więcej,  gdzie indziej.

Ale to życie zweryfikuje.

Teraz świętuję, bo to 5 lat pracy wolontariackiej za mną.


Pokażę pierwsze podusie, właśnie z początków wolontariatu, 
z 2010 roku:
Wybaczcie jakość zdjęć, ale wtedy raczkowałam z fotografią.

LUTY 2010 r.:




MARZEC 2010 r.:







KWIECIEŃ 2010 r.:




MAJ 2010 r.:





CZERWIEC 2010 r.:




LIPIEC 2010 r.:





SIERPIEŃ 2010 r.:


PAŹDZIERNIK  2010 r.:



GRUDZIEŃ 2010 r.:




Kurcze, wzruszyłam się... 

Mam jeszcze mnóstwo haftów od Was.

Chcę Was zapewnić, że na pewno stworzę z nich kolejne podusie dla chorych dzieci.

Wszystkie poduszki (chyba??) można obejrzeć w albumie Picasa - KLIK.

Tam tez  obejrzycie  "kieszonkowo" torebki na listy: KLIK

To moje zaangażowanie to zbieranie znaczków, uczestniczenie w festynach, promocja w szkołach, na uczelniach. 

Zorganizowanie pierwszego zlotu marzycieli we Wrocławiu.  KLIK
I cała reszta, której nie widać - no może na papierze.










11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. No właśnie widzę Aniu, już naprawiam

      Usuń
  2. to wstyd. nie znam tej akcji w szczegółach. ale już to naprawiam!!!
    podziwiam tę Twoją duszę pomagacza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Elu, szczerze gratuluję wytrwałości. 5 lat to kawał czasu i życia. Rozumiem, że potrzebujesz odsapnąć , oderwać się na trochę (bardzo nieokreślone trochę) i poczuć, czy jesteś gotowa wrócić, czy też szukać kolejnego spełnienia wolontariusza w innej dziedzinie. Miałam tak z Igiełkami - z mojej strony zastój na 90%. Ale Igiełeczki nie zrażały się brakiem zachęty z mojej strony. Teraz czerpię od nich chęć do pracy, ładuję akumulatory, rozkręcam się na nowo. Tobie również życzę, byś się odnalazła na nowo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, ja wiem, dzieci z Marzycielskiej Poczty to Ty nie opuścisz.Może zaczniesz działać gdzieś indziej, ale te dzieci na zawsze w Twoim sercu zostaną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Elu, zrobiłaś niezłe zestawienie! I wszystkie poduszki wspaniałe :) Może z perspektywy czasu i doświadczenia patrzysz na nie z lekkim pobłażaniem, ale są piękne materiałem i duchem, którego w nie tchnęłaś wprost ze swego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Elu, gratuluję, bo to wspaniała misja. Każdego dopada czasem uczucie zwątpienia. ale myślę, że Twoja energia powróci niebawem i życzę Ci tego z całego serca! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie, że są wśród nas osoby takie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogrom pieknych poduszek,,az wybrac trudno, ktora najpiekniejsza.)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite, ile serca włożyłaś dla dzieci. Ile pięknych, przytulasnych poduszek i kieszonek uszyłaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie