MENU

12 grudnia 2013

Turkusowy imbryk

Turkus, błękit, niebieski – niby to samo, a jednak inne.
W tych mniej więcej kolorach jest kuchnia Magdy.

Miałam wpaść na pogaduchy, ale tak bez niczego?
O nie. Szybka decyzja, wybór haftu.
Dwa popołudnia i można iść.


Prezencik się podobał.

I chyba jak u mnie, łapka będzie bardziej ozdobą, niż praktycznym przedmiotem.

6 komentarzy:

  1. Włąśnie, też tak mam że szkoda mi używać takich ładnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj się rozkręcasz z tymi haftami krzyzykowymi widzę :), a łapki bedzie pewnie żal używać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :)) szkoda,że nie jesteśmy sąsiadkami...:)))
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam kochana, jedno Twoje słowo - i już masz tka sąsiadeczkę, nawet na odległość.

      Usuń
  4. Ależ się rozkręciłaś. Madzia na pewno zadowolona. :-)

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie