MENU

13 grudnia 2013

Nie pokazał się, ale był na pewno

Jak co roku, mimo tego, że czuwałam, czytając książkę, nie zobaczyłam go.
Jakiś taki skryty i milczący.
Zjadł ciasteczko, wypił mleczko i poleciał dalej na swych saniach, uszczęśliwiać innych.

Mnie uszczęśliwił.
Zostawił mi kilka drobiazgów.
No dobrze, kilka wysłał pocztą, bo miał duuuuuużo pracy.

Ramka do haftu – Mikołaj synek:



Kolorowe bałwanki na choinkę – pani Mikołajowa Beata, która przy okazji prosi, abyście nie wyrzucali korków od szampana. Wyślijcie nam, może uda się zrobić takie wesołe bałwanki na następny rok:



Koralikowy wisiorek – cholewcia - druga pani Mikołajowa Małgosia z bloga Robótkowe różności:



I pierwsze świąteczne karteczki:



I jak tu nie wierzyć i nie kochać Świętego Mikołaja!!!
Kochany Mikołaju, będę grzeczna, wróć za rok, 
a dziś DZIĘKUJĘ

7 komentarzy:

  1. Widać że byłaś grzeczniejsza niż ja. Do mnie przyszedł ale nie tyle razy i prezentów mniej zniósł. Ale Twoje prezenty cudne, każdy z nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję kochana, oj na pewno byłaś grzeczna.

      Usuń
  2. :))) ... ten ostatni mikołaj rzeczywiście ma coś w sobie...:))))
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nagroda za grzeczność należy się , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie