MENU

19 lipca 2015

Patchwork: metoda seminole


Krótko przed 1920, kobiety z plemienia Indian Seminole opracowały nową technikę dekoracyjną z tkanin - słynny już patchwork.

Pierwsze projekty  to były bloki lub sztaby, na przemian kolor lub często wzór piłokształtny. Te projekty naszywane były bezpośrednio na ubrania, stanowiąc ich integralną część.

Patchwork szybko się przyjął, jako sposób upiększania strojów. Z biegiem czasu, projekty stawały się coraz bardziej skomplikowane, tak jak szwaczki, które stawały się zręczniejsze, nabywały nowych umiejętności. Często projekty wykorzystywane na spódnice były niezwykle skomplikowane.

Dziwimy się nad złożonością tego patchworku. Często pada pytanie: "Czy kobiety Seminole zszywały każdy kawałek razem?"

Nie da się ukryć, że potrzeba wiele czasu, aby zrobić ubranie metodą patchworku.

Jednak są sposoby na ten patchwork, które umożliwiają wykonać go znacznie szybciej, niż można by przypuszczać.


Jeśli macie ochotę poczytać o historii, kulturze Indian plemienia Seminole zapraszam Was na stronę:



Wzory kolorowych patchworków: http://www.semtribe.com/Culture/SeminoleClothing.aspx

Zebrałam w jedno miejsce kilka fajnych stronek z inspiracjami, z kursami, z historią.

Jak zrobić Seminole Patchwork


Tutorial seminole piecing
INSPIRACJE i kursiki:



Taki mały urywek z sieci, ale mam nadzieję, że Was zainspirowałam i pobudziłam do działania.
I moje uszytki, stare, ale jeszcze zapas mam.





Użyłam bloki seminole do uszycia poduszek:









Pozdrawiam 
Elżbieta A.

37 komentarzy:

  1. dla mnie to jest tak pracochłonne, że chyba bym się nie zdecydowała. ale podoba mi się bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest Sandra, na początku się tak wydaje

      Usuń
  2. Patchwork to bardzo ciekawa technika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no cuda, cudeńka Eluś - chętnie poczytam - dziękuję i buuuuziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę Basiu, kilka takich perełek mam dla Was

      Usuń
  4. Bardzo interesujący post.Podziwiam ludzi którzy robią patchworkowe cuda.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Elu mam ze dwa worki resztek, ścinków i większych kawałków odłożone na patchworkowanie- tylko ciągle czasu brak.
    Przyznać trzeba, że to bardzo oszczędna technika, bo można wykorzystac to co inni już wyrzucają, a wzory i efektykoncowe potrafią powalić na kolana.
    Miłej niedzieli życzę i pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu.... to do dzieła.... czekam na efekty i też życzę miłej z wiaterkiem

      Usuń
  6. ślicznie to wygląda ale dla mnie Eluś to zbyt dużo elementów - jestem bardzo niecierpliwa - buziaki ślę marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi Mario... trzeba nauczyć się cierpliwości, buzialki

      Usuń
  7. Te podusie są śliczne i bardzo pracochłonne. Podziwiam bardzo. I pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu i również pozdrawiam

      Usuń
  8. Odłożyłam na półkę ; do poczytania, bo ciekawe to wszystko jest !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - dziękuję, jak pisałam - jeszcze kilka perełek mam w zapasie

      Usuń
  9. Świetne poduszki; patchworki zawsze mi się podobały; jestem pod wrażeniem, bo to tyle pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Agatko, fakt patchwork piękny, ale wymaga czasu

      Usuń
  10. Ciekawa metoda na szycie poszewek. Bardzo mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobają mi się patchworkowe narzuty ale ileż przy tym pacy! ;p Chyba za leniwa jestem ;p
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ty kłamczuszko, ty leniwa? W życiu!!

      Usuń
  12. PODZIWIAM!!!! przede wszystkim za cierpliwość do łączenia tylu elementów!!! Ale podusie!! Śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie Ci wychodzi, równiuteńko. Poduszeczki są cudne.
    Ja również szyłam tą metodą bloki i wykorzystywałam w poszewkach,
    a malutkie nawet w piórnikach i kosmetyczkach. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu dziękuję, oj muszę przejrzeć Twój blog na nowo i odszukać

      Usuń
    2. Kochana, nie znajdziesz na blogu, bo szyłam je dość dawno, zanim powstał blog. Pojechały daleko i nie mam nawet zdjęć.Został jedynie sprany piórnik mojej córki ( już studentki drugiego roku). Uszyję jednak nowe:) Buziaki:)

      Usuń
  14. Elu, fajnie że przybliżyłaś historię patchworku, to jest na prawdę bardzo ciekawe. Ale zszywanie malutkich kawałków to chyba nie dla mnie, moja cierpliwość byłaby wystawiona na wielką próbę :) A Twoje poszeweczki wyglądają super, są świetne.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie Dorotko dla Ciebie, nowy post i szycie seminole - nie takie trudne, mówię CI

      Usuń
  15. Trzeba mieć mnóstwo cierpliwości i dokładności w zszywaniu tych kawałków - podziwiam wytrwałość no i czekam na efekt końcowy :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. O ja, zawsze mi się takie prace podobały ale nigdy nie miałam odwagi spróbować na poważnie. To jest mega męczące chyba żeby tak równiutko zszywać, próbowałam i zawsze coś się przesunęło :(
    Twoje bloczki świetne a i fajnie było poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Poszewki piękne:) Podziwiam zdolności krawieckie, których ja niestety nie posiadam.
    Z zainteresowaniem przeczytałam historię patchworkowej techniki szycia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. To jest dla mnie czarna magia. Rewelacyjnie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie