MENU

22 sierpnia 2014

Mata dla dziecka

Wypatrzona przez Beatkę w ciucholandzie.

W stanie fajnym, oprócz płatków, którym niestety brakowało ocieplinki i czułości. Szybki telefon, spotkanie, dokładne obejrzenie i wydanie decyzji:


RATUJEMY!

I tak oto nasza słodka Tosia dostała matę do zabawy, w kształcie kwiatka, ze słodkimi kaczuszkami.

Przepraszam, że mata wygnieciona, ale jest ona dosyć spora, bo aż 1,5 metra, a ja przypomniałam sobie o zrobieniu zdjęć, gdy już wszystko pięknie poskładałam do torby...

Trzeba było wypruć płatki, uzupełnić je ociepliną i doszyć do środka kwiatka.

Nie było to wcale takie proste, gdyż grubość ocieplin była większa, niż wysokość między stopką maszyny.

Na szczęście użyczono mi przemysłowej maszyny do szycia grubych rzeczy.






A ode mnie mata dostała jeszcze jeden nowy dodatek: niebieskiego motyla z polaru.




Może ta mata zainspiruje Was do samodzielnego wykonania dla własnej pociechy.



6 komentarzy:

  1. Dobra robota. Reanimacja w pełni udana. Jeszcze niejedna Tośka się na tej macie pobawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Elu,
    jesteś niesamowita! Pokazujesz, że naprawdę jak się chce można wszystko :)
    Niewiele trzeba żeby świat był piękniejszy.
    Dziękuję Ci że jesteś!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Reanimacja jak z najlepszej sali operacyjnej. Super wspaniale się prezentuje. ślicznie i kolorowo tak jak powinno byc dla dziecka ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! Super mata...z pewnościa będzie świetnym miejscem zabaw :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne znalezisko, po odnowieniu prezentuje się znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie