MENU

19 maja 2016

A "misię" nie chce



tego postu miało nie być
ale siadłam i mnie poniosło
i tak sobie pomyślałam
moje te kochane blogowisko
przyjmie wszystko na klatę
nawet moje bazgranie o głupotach
ech
bo tak sobie pomyślałam
że jak mi się nie chce to nie muszę

a jednak całe życie udowadniałam 
że jest inaczej,
że nawet jak mi się nie chce
to muszę i już
bo inni oczekują czegoś innego
mi - MA się chcieć!

no co ty
ty nie dasz rady?

nie daję
czasem  nie mam sił
czasem mnie przerasta
to co wokół się dzieje.

dziś znów zmieniły się przepisy
a ja w kropce
kolejny próg do przejścia
kolejny schodek do pokonania
i myśli w głowie
czy to mi potrzebne

Czy ja nie mogę wziąć książki
poczytać
posiedzieć na ławeczce w parku
popatrzeć na ludzi
pozazdrościć im
rzucić okiem zdradliwym
zawistnym

a niech mają
a co tam
czemu oni mają lepiej
a ja nie
ech głupia ty
nie posiedzisz na ławeczce
nie rzucisz okiem bazyliszka
bo nie potrafisz

tylko w swoim kąciku
popłaczesz cichutko
a potem piórka otrzepiesz
ogonek podwiniesz
i ....  ruszysz
do ludzi
do pasji
do pokonywania barier

Violu dziękuję za cudny prezencik

a wam dziękuję za wejścia










17 komentarzy:

  1. pięknie to napisałaś... wiem jak to jest... czasem człowiek ma tego wszystkiego dość i tylko myśli: dlaczego ja? dlaczego ja się muszę tak męczyć? nie wiem dlaczego, naprawdę. może dlatego, że jesteśmy tak silne, tak mocne, tak wytrzymałe? bo co z tego że masz chwilę słabości i zniechęcenia... to tylko chwila, bo Twój charakter nie da rady długo się nad sobą rozczulać i znowu zaczniesz działać, byle do przodu, byle do przodu... przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to jest tak, że trochę przyzwycziłyśmy wszystkich, rodzinę, znajomych że my możemy, że umiemy, że chcemy, że nie mamy chwil słabości. "Mama, ty nie dasz rady!", "mama, Ty nie masz czasu?", "mama, ty nie umiesz", więc dajemy radę, mamy czas, odkładamy swoje sprawy, bo coś, ktoś jest ważniejsze. Ale MY też jesteśmy ważne, też mamy prawo źle się poczuć, czy po prostu nie mieć ochoty nic robić, a tylko wleźć pod koc i się powylegiwać. I się Kochana wylegujmy kiedy chcemy i dbajmy o siebie, bo nikt za nas tego nie zrobi :)
    Buziaczki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągłe działanie i pokonywanie przeciwności może człowieka zamęczyć. Miałam czasem wrażenie, że moje życie przypomina walkę tonącego o utrzymanie się na powierzchni. Cały czas, to nikt nie da rady, trzeba czasem siebie dopieścić i porobić coś tylko dla własnej przyjemności. Elu, życzę Ci, żeby problemy się same rozwiązywały:)

    OdpowiedzUsuń
  4. TAki z nas niestety materiał,że nawet jak siądziemy na tej ławeczce poczytac książkę, czy popatrzec w niebo albo posłuchac ptaków, to i tak zaraz , za chwilę, potem, bedziemy miec wyrzuty sumienia, ze zmarnowałysmy czas, że nie wykorzytsłaysmy go odpowiednio, itd.....jeden raz na 10 lat zakrzykniemy, jestem mała!, słaba! potrzebuje pomocy, dobrze,jeśli ma kto tego wysłuchac i przygarnąć...., i znów wszystko wraca do normy -naszej normy:)) Pozdrawiam i życze dużo zrozumienia i siły...bo my Siłaczki.....:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem Siłaczką, nie jestem pracusiem..........bywa, że odpuszczam, ale........No właśnie, mierzę wartość dnia, tym co lub ile zrobiłam. Jeśli poza zakupami, obiadem czy małymi porządkami nic większego nie zdziałałam, czuję się winna, sama przed sobą. Wiem, że to głupie, że tak nie można, że trzeba czasem poleniuchować, tak na całego, bo człowiek nie robot......"ruszysz
    do ludzi do pasji do pokonywania barier", ruszaj powoli, bo jak to mówią "robota nie zając"........Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Elu, każdy ma prawo do odpoczynku i swoistego resetu. Pamiętaj, proszę o tym.
    Wzór specjalnie taki dla Ciebie, a przesłanie było na karteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ponoć co nas nie zabije to nas wzmocni.Ale czasem wolałoby się nie być tak silnym i wzmocnionym a słabym i nie-doświadczonym bo czasem zwyczajnie ma się wszystkiego dość.
    Ściskam kochana!

    OdpowiedzUsuń
  8. to się nazywa zdrowy egoizm Eluś - nikt Ci tego nie da - albo sama to sobie wywalczysz, albo się męcz! taka jest brutalna rzeczywistość... mamy prawo do słabości, do lenistwa i do urlopu "na żądanie" ;-)) trzymaj się cieplutko Kochana!!

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się też czasem nie chce:) I dziś już wiem, że nie muszę i jak sobie czasem zaczęłam odpuszczać, to ci inni przestali oczekiwać, że mi się będzie chcieć zawsze. Trzeba sobie czasem odpuścić, żeby nie zwariować:) Trzymaj się! Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Elu, odpoczynek to bardzo ważna rzecz. Też mi się kiedyś wydawało,że ja ze wszystkim sobie dam radę, wszystko uniosę. Dom, dzieci, ogromny ogród, zlecenia. Przychodzi jednak moment kiedy organizm się buntuje. Myślałam,że ja nie mam prawa odpoczywać bo przecież taka jestem wszystkim potrzebna. Wtedy Mąż zapakował mnie do łóżka i powiedział, że jestem im bardzo potrzebna, ale zdrowa i wypoczęta. I jeśli będę się tak katować, to długo nie pociągnę, a oni chcą mieć mnie koło siebie jak najdłużej, choćbyśmy się mieli kleić do podłogi :) To mi dało do myślenia i dzisiaj znajduję czas na reset. To nie musi być leżenie, ale zwyczajny spacer czy czytanie książki. Wtedy nie ma mnie dla nikogo. Trzeba odpoczywać, żeby być jak najdłużej z tymi, którzy nas potrzebują. Odpoczynku Ci życzę, tyle ile potrzeba :) Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie nikt nic nie musi.
    Tylko dlaczego tak bardzo przejmujemy się tym co powiedzą inni?
    I po raz kolejny udowadniamy że człowiek nie wielbłąd i pić musi......
    znajdź czas na odpoczynek... Przyda się.

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie wiem jak Ty to robisz, ale znowu trafiłaś w samo sedno... Sama ostatnio coraz częściej zadaję sobie podobne pytania i chyba dochodzę do wniosku, że wszystko jest ważne, ale odpoczynek też jest ważny, tak samo, na równi. Cały czas człowiek sobie powtarza, że na chwilę odpoczynku jeszcze przyjdzie czas, że nie teraz, dosłownie za chwilę, za momencik, jak tylko zrobię XYZ... i tak się to odkłada w nieskończoność. A "reset" też jest bardzo potrzebny - właściwie powinien być tak samo wpisany w plan zadań jak wszystko inne, ale wiemy jaka jest rzeczywistość. Mimo wszystko życzę choć odrobiny zwolnienia tempa i chwili z dobrą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, widać mamy te same impulsy, te same drżenia serca i potrzeby.....jak siostry hihi
      cieszę się, że moje bazgrolenie komuś pomaga....

      Usuń
  13. A synek może coś napisać? wiem jak Ci czasem źle wiem jak ciężko ale wiedz, że za to kocham Cię!!! Chciałbym być przy Tobie ale nie mogę haha nawet nie czuje jak rymuje hahha. Pozdrowienia ze Szwecji dla Wszystkich tu wchodzących ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hälsningar från Södertälje bo sie nauczyłem hehe

    OdpowiedzUsuń
  15. Synku - proszę nie mocz mu oczu - też cię kocham, każdego dnia, nawet wtedy, gdy wymagam, a może wtedy mocniej. Tęsknimy, ale wiemy, że dasz radę.
    WROCLAW hälsar Södertälje

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny tekst oddał idealnie to jak się często czuję. Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie