MENU

08 listopada 2014

Gdy się człowiek śpieszy, czyli jak skopać haft

Oj dało  się skopać, mimo tego, że liczę, uważam i nawet linie pomocnicze mam.
Skopałam i teraz strach, czy przesunięcie o 10 oczek nie spowoduje, że braknie kanwy z lewej strony haftu.
Niby zapas mam, ale był to zapas na oprawienie.
ECH! 

Nie zawsze wszystko wychodzi ot tak pięknie i ładnie.
I żeby nie było, że ja taka hop siup - już raz kawałek prułam.
Diabeł się cieszy chyba..
No cóż czasu na haft mam mało, więc idę dalej "go mordować".
Czerwonymi strzałkami zaznaczyłam,  co nie tak zrobiłam.





9 komentarzy:

  1. Znam ten haft i też miałam pomyłki ale musiałam pruć i wyszywać na nowo. Niestety, przy ,moich obliczeniach też miałam zapas ale nie dało rady. Ela, dasz rady! Cieplutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję Ci... Na pewno byłaś w kropce czy pruć czy naprawiać.Ale myślę że jesteś doświadczoną xxx-maniaczką i sobie poradzisz.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, znam ten ból. Odkąd mam małe dzieci, to krzyżyki praktycznie poszły w odstawkę, a szkoda bo troszkę za tym tęsknię. Nie martw się, na pewno coś wykombinujesz. Zawsze jest jakieś wyjście z krzyżykowego kłopotu :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobnie, na takich prostych wzorach jest najwięcej pomyłek :( Nie martw się, na pewno z tego wybrniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdarza się i czasami nie ma innego wyjścia, jak prucie.Dobrze jest, jak można coś wykombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No szkoda, ale kto z nas tego nie zna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny dziękuję za słowa pocieszenia. Dam rade uratować haft, nie ma innej opcji, ale stres chętnie komuś oddam. A może nie, nie jestem taka wredna. Niech sobie posiedzi u mnie... ale obok mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze ale przesunęłaś. Ale kto jak nie Ty naprawi ten haft?

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie