MENU

17 maja 2014

Muzyka, maszyna i gar z rosołem

Ha ha 
wesoło mi i powera mam.
Śpiewa Adele, rosół na kuchence leciutko mruga,
a maszyna turkocze w swoim kąciku.

Kurka wodna, prac dużo, a do pokazanie niewiele, bo wszystkie czekają  jako niespodzianka, dla innych, na prezenty.
Jednak dziś postanowiłam zmienić moje firaneczki. Poprzednie mają równo rok, a to za długo: TU STARE

Teraz uszyłam proste, marszczone na taśmie, do ziemi.
Ozdobiłam tylko górę pomarańczową organzyną (Beatko dziękuję). 
A wiadomo dlaczego pomarańczową - do stolika TEGO.






W planach domowych odnowa komody i ramy lustra.
 Całkowita zmiana koloru. 
Już wkrótce nowy przedpokój.

7 komentarzy:

  1. Eleganckie firanki. Powodzenia w realizacji planów. Oby ta dobra energia Cię nie opuszczała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieta zmienną jest i gdzie może i co może, to zmienia. Fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fiu, fiu, nie dość że masz świetne firanki to i rosół i powera :) Niech moc będzie z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję anette - będzie na pewno, optymizm mnie nie opuszcza

      Usuń
  4. No, no! Bardzo pozytywne firanki :) Moim też przydałoby się odświeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj to widzę masz ambitne plany. Z chęcią będę podziwiać te zmiany. Firanki ładne chociaż ja lubię kwiatowe wzory u dołu jakieś. Ściskam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne Twoje firaneczki !!! Może i ja coś w domku zmienię?

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie