MENU

19 stycznia 2018

Gdyby...


"Gdyby"
Jeden z wielu wyrazów, których nie lubię. 
Jeden z wielu wyrazów, 
który chyba nie ma znaczenia.
Używamy go, mówiąc o czymś nierealnym.
Co to znaczy "gdyby"? 

Weźmy przysłowia:

 "Gdyby kózka nie skakała, 
toby nóżki nie złamała". 
Kózka skakała, bo taka jej natura. 
A nogę mogłaby złamać idąc.

"Gdyby babcia miała wąsy, 
toby była dziadkiem." 
Są babcie, które mają wąsy, a nie są dziadkami. 

"Gdybym była młodsza".
Na bank nikt młodszy nie będzie. 

"Gdybym mogła zatrzymać czas".
 Hmmm raczej się to nie uda. 

"Gdybym mogła cofnąć czas". 
A to! ha ha 
To już w ogóle nie wchodzi w rachubę, nierealne.

"Gdybym była chłopcem" 
hmm 
Tu już można by się zastanowić. 

Widzicie wyraz "gdyby" .
Pusty, głupi 
i wpędzający tylko w depresję, w poczucie winy .
Po co gdybać?!!!
Jeśli popełniło się jakiś błąd,
 to po prostu trzeba uważać,
 żeby takich samych błędów już nie popełniać. 

Jeśli podjęło się złą decyzję,
 trudno trzeba z tym żyć, 
ponieść konsekwencje. 
Wyciągnąć wnioski i tyle.

Najważniejsze jest to co przed nami!!
 Nigdy nie wracajcie do tego co było,
 bo to już naprawdę nie ma znaczenia,
 było minęło, nie wróci.

Pamiętacie piosenkę
"Rzeki to idące drogi, 
a łodzie wędrowcy tych dróg. 
Dwa razy w tej samej wodzie
 nie przejrzy się człowiek ni duch."

Pamiętam, jak śpiewałam tę piosenkę, 
z moim kolegą, w szkole średniej. 
Tworzyliśmy z Jarkiem niezły duet. 
Piosenka aktorska to było to. 
Wybieraliśmy Adama Drąga, 
Edwarda Stachurę i innych. 
Fajne wspomnienia.
I nie ma co gdybać, co by było gdyby. 
Gdybym dalej ciągnęła to.
Gdybym szkoliła się  w śpiewie.
Wybrałam inną ścieżkę edukacyjną, zawodową.
 Czy żałuję?
 NIE!
To moje życie,  moje doświadczenia,
 moje potknięcia, moje upadki, 
moje przygody i przeszkody.
I mam co wspominać.
A przede mną jeszcze tyle marzeń do spełnienia.
Tego się będę trzymać.
Nie ma gdyby, ale są za to inne piękne wyrazy:

Przyszłość - marzenia - plany - nadzieja - życie

Post "gdyby" to post w nowym cyklu wpisów "psychologicznie o..."
 W związku z tym, że mam już swoje lata, 
mam trochę doświadczenia  życiowego, zawodowego, 
wymyśliłam sobie cykl wpisów na blogu. 
Wpisy poświęcone trudnym problemom, z którymi boryka się wielu z nas. 
Ja wiem, od tego są psychologowie, terapeuci, itp. 
Jednak czasem tak trudno wybrać się, iść, umówić, zapisać. 
Dla niektórych, rozmowa o tym z obcą osobą, to już w ogóle ponad ich siły i możliwości.
Nie będę się wymądrzała i udzielała porad, bo nie wolno radzić drugiej osobie. 
Każdy musi sam wybrać swoją ścieżkę życia. 
To będą raczej wpisy tym, co mnie spotkało,
 jak ja sobie z tym poradziłam i czy to przyniosło efekt, czy raczej totalną porażkę. 
Chciałabym też Was zachęcić do tego, abyście udzielali się. 
Podrzucali tematy, problemy, opisywali swoje zderzenia, 
swoje emocje. możecie to robić oficjalnie lub incognito. 
Takie wpisy będę publikowała na swoim blogu. 
A może stworzę zamkniętą grupę na fb. 
Dlaczego chcę o tym mówić?
W dzisiejszych czasach rozmowa z drugą osobą,
 to raczej nie wspólne picie kawy i rozmowa twarzą w twarz. 
To nie wspólny spacer i ławka w parku. 
W dzisiejszych czasach rozmowa to telefon, komputer: czat - messenger - sms, itd.
Krótko, zwięźle i na temat, bez pokazywania emocji, bo po co.
Z drugiej strony totalna samotność. 
Pustka. 
Schemat dnia codziennego. 
Nieudany związek, małżeństwo, rodzicielstwo. 
Sidła nałogów.  Dramaty, depresje.
Proszę napiszcie mi, co o tym sądzicie? 
Porywam się z motyką na słońce?
 Czy idę w dobrą stronę?

12 komentarzy:

  1. Lubię Twoje wpisy Elu :) Dobrze, że czasem przypominasz o tych, niby oczywistych, rzeczach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję
      Czasem trzeba przypominać sobie samemu, że świat kręci się nie tylko wokół mnie

      Usuń
  2. Idziesz w dobra strone. Jestem na tak :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że teraz ludzie są za bardzo zabiegani. Nie ma czasu na spotkania z przyjaciółką, a przez to i przyjaźnie nie są tak mocne tylko powierzchowne . Dlatego łatwiej jest napisać coś bez patrzenia komuś w twarz . Świetny pomysł aby pisać takie posty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć magdusiu
      Oj tak powierzchowność, szybkość - takie czasy, ale to my ustalamy reguły własnego życia

      Usuń
  4. Podoba mi się ten nowy cykl, może uda mi się coś z niego zaczerpnąć... :)
    Sama łapię się na tym, że za dużo "gdybam", a za mało robię. I niby mam tego świadomość, ale ciężko to zmienić tak od zaraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu praca nad sobą to największe wyzwanie. I to ciężka praca, ald warto!!!
      Ja wolę konstruktywną krytykę, mówienie prosto w twarz co się myśli, niż mydlenie oczu. Przynajmniej wiem wtedy co muszę zmienić w sobie

      Usuń
  5. Ciekawy pomysł na posty. Czekam na kolejne :)
    Pozdrawiam cię Elu!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł, chętnie będę czytała, takie wpisy motywują do zastanowienia się nad sobą i swoim życiem, do pracy nad sobą. Pisz Elu, pisz, nie każdy potrafi poruszać takie tematy:):):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawienie komentarza.
Doskonale rozumiem, że czasu masz mało, więc kliknij tylko w okienko, że byłaś/byłeś.
To motywuje do pracy.
Zapraszam ponownie i pozdrawiam
Ela