MENU

01 kwietnia 2016

Prima dies Aprilis

Długo myślałam, czy ten wpis dać. Czy nie za bardzo szczera jestem? Nie chcę nikogo osobiście dotknąć, ani urazić.
Nie będę żartować.
Dziś mnie wzięło na poważną rozmowę. A raczej na rozważania, a to u mnie nietypowe, przynajmniej nie w tym miejscu.

Coraz mniej zaczyna mi się podobać internetowy świat.
Zauważyłam, że coraz bardziej kładzie się nacisk na jakość.
Na to, kto poleci Twój blog.
Na konkurowanie.


A ja nie chcę wyścigu szczurów.
Nie chcę super jakości.
Nie chcę już brać udziału w żadnych konkursach. (Uwierzcie, że ostatni odchorowałam - wie o tym kilka osób - czułam się jak kosmitka z innej planety).


Tak łatwo można oszukać osobę po drugiej stronie. Pokazać tylko to, co chcemy. Podrasować zdjęcie, opisać cudną historię. Ukryć niedoróbki.

NIE JESTEM IDEALNA. I nie będę udawać, że tak jest. Popełniam błędy: jako mama, pracownik, koleżanka, jako człowiek.
Tu, na moim blogu chcę tu prawdy, a nie gonitwy.
Boże jakie te życie robi się "szybkie".
Może się starzeję, może po tej 50-stce zmienia się podejście do życia. Może to czas na przystopowanie.


Nikt nie uczył mnie np. jak być dobrą mamą, popełniłam mnóstwo błędów "z miłości" do dziecka, ale dziś o te błędy jestem mądrzejsza. I nie znaczy to wcale, że byłam niedobra mamą. Nasze dzieci też się tego uczą, jak być dobrym dzieckiem, człowiekiem. Bez popełnianych błędów nie nauczą się tego.
Kiedy zaczynamy przygodę z nową techniką musimy się jej nauczyć, oswoić ją. Popełnianie błędów - to też nauka i to jaka.  Uczciwie powiem, że nie wszystkie moje prace są jakościowo dobre. Nie dlatego, że się nie staram, ale czasem tak jest. Słyszę, że się czepiam, ale tak jest.
I cóż. Czy to ma jakieś znaczenie? Raczej nie, bo wychodzę z założenia, że w tym wszystkim ważniejsze jest to, że próbuję, że tworzę, że nie narzekam, nie marudzę, nie stękam. A działam i jeszcze mi się tego chce.

Wiele nowych technik musiałam podjąć i zmagać się z nimi tworząc dla Art-Piaskownicy.
Do dziś nie bardzo wiem, co to scrapbooking, scrapy, media. A jednak podejmuję trud szukania, czytania. I nigdy nie zrobię pracy jakościowo dobrej, bo nawet nie mam czym. Ot mam kilka kartek, klej i kilka przydasi. Nie stać mnie na te wszystkie dodatki, potrzebne do ich zrobienia.
Tak samo jak kosztowny jest decupage - same to wiecie. Więc nie zaczynam nawet. Jednak nie mówię NIGDY.

Wiele rzeczy nie pokazuję na blogu. Dlaczego?
Kurcze ze strachu, bo ktoś może podejrzeć i sam sobie to wykona, a ja natrudziłam się nad projektowaniem. I co wtedy? No tak wychodzi ze mnie egoistka, ale dziś wiem, że muszę tę egoistkę we mnie zostawić w spokoju.

BLOG - to pewnie dla większości z nas miejsce w sieci, gdzie prezentujemy swoje prace. Czy tylko?
Nie raz się przekonałam,, że w nas jest siła i moc. Jak działałam, jako wolontariusz, nieraz dzięki Wam, mogłam ruszyć z miejsca. Wsparcie duchowe i rzeczowe - to było coś. Ostatnie wydarzenia też pokazują, że umiemy się wspierać nawzajem.

Więc, czy to ważne jakie zdjęcie dałyśmy na bloga? Ile osób weszło? Ile skomentowało?
Jednego jestem pewna, gdyby mnie jutro zabrakło na świecie - w blogowym świecie nikt tego nie zauważy. Ot nie będzie nowych wpisów na blogu. Na tym to polega.

Więc nie zapominajmy o tym, że obok jest ktoś. Może i pisze bloga, "chwali się" robótkami - a domku siedzi sam, smutny, samotny i potrzebujący kogoś do ploteczek. Dlatego tak uwielbiam realne spotkania z koleżankami, znajomymi. Tam nie ma miejsca na oszukiwanie. Mimika twarzy, oczy - tam widać duszę.


Jejku nie wiem, czy ja to jasno opisałam, co czuję, co mną telepie. Po prostu jakoś ten świat do mnie nie przemawia, zaczynam się bać. Przeraża mnie przyszłość.

13 komentarzy:

  1. Zrobiło mi się bardzo smutno.
    Ale jednocześnie tam gdzieś w głębi bardzo Cie rozumiem.
    ..........

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, aż nie wiem co napisać... Raz na jakiś czas nachodzą mnie podobne myśli, może nie identyczne, ale konkluzja zasadniczo taka sama. Kilka razy zastanawiałam się nad porzuceniem bloga (nad skasowaniem nawet), bo doszłam do wniosku, że i tak nikogo nie obchodzą moje prace, ale jednak... jakoś zawsze do niego wracam, chyba dla tych wspólnych wirtualnych spotkań, dla tej życzliwości i wsparcia... sama nie wiem.
    Życzę Ci przede wszystkim spokoju i żebyś zawsze robiła swoje - autentyczność broni się sama.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem Cię, miewam czasem podobne myśli. Chciałam nawet porzucić bloga, jednak zdałam sobie w sprawę, że kontakt z dziewczynami dużo dla mnie znaczy. Nie przejmuję się tym, że ktoś coś "zgapi", bo sama przenoszę cudze pomysły na własny grunt. Czasem wydaje mi się, że coś jest moje, a okazuje się , że to już było. Internet ma swoje prawa, zresztą kopiuje się najlepszych. Uszy do góry, chętnie poznałabym Cię bliżej, i wiekiem jest mi bliżej(45), ale ja w Gdańsku mieszkam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutny wpis Eluś ale ja mam te same obawy co ty. Z większością tekstu się zgadzam, ale protestuję przeciw temu zdaniu "Jednego jestem pewna, gdyby mnie jutro zabrakło na świecie - w blogowym świecie nikt tego nie zauważy.", zaglądam codziennie, czasem brak czasu na zostawienie komentarza i na pewno bym zauważyła dłuższa twoją nieobecność i zapewne bym zadzwoniła :), żeby sprawdzić co się dzieje! Tak samo mnie stresują wszystkie kłótnie i dyskusje na fb na blogach, nie biorę w tych dyskusjach udziału. Z przerażeniem patrze, że swiat zmierza w złym kierunku. Przesyłam buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za te słowa, widać nie tylko ja tak mam... Wiesz, tak myślę, że najlepiej robić swoje, a nie oglądać się na innych, być sobą. Jak ktoś Cię lubi, to z tobą zostanie. Wiem, wiem, łatwo powiedzieć... Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba każda z nas tak miała (przynajmniej raz) - ja nawet kilka... I trochę masz rację - oczywiście zależy to od osoby i każdy przypadek jest inny, ale zdarza się i tak, że przez parę miesięcy nieobecności w blogowym świecie nikt, albo prawie nikt nie zauważa naszej nieobecności.... Przynajmniej tak nam się wydaje... Pytanie tylko, po co blogujemy ?? Odpowiedzi na to tyle, ile piszących jak sądzę! Sama musisz Eluś odpowiedzieć sobie po co to robisz, i czy daje Ci to więcej radości czy więcej smutku i frustracji... Ludzie i Ludziska są i zawsze będą - od nas tylko zależy jak sobie z nimi poradzimy ...
    Ściskam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Basia przede mną napisała bardzo mądrze, zresztą nie tylko ona. Znam Cię nieco, na tyle na ile pozwoliłaś mi się poznać i wiem, że jesteś wrażliwą osobą. Jednak sądzę, że na tyle charyzmatyczną i ciepłą, że na pewno kilku osobom zaczęło by brakować Twoich wpisów i przede wszystkim Ciebie samej.
    Ja nigdy nie konkurowałam moim blogiem z innymi, bo i w czym. I nie przemawia tu przeze mnie fałszywa skromność ale fakt, że zbyt pomieszany jest mój blog.
    Kiedy jakaś moja praca nie do końca jest tak dobra jakbym chciała to sobie myślę - nie podoba się komuś to jego problem, nie zmuszam do oglądania. A poza tym to niech sam coś zrobi a potem się czepia. Ja podziwiam Twoje szyciowe cudeńka, bo mimo, że może czasem szef nieco się wyłamie z szeregu to świadczy to o tym, że jesteś człowiekiem a nie maszyną a i maszyny czasem coś nie do końca super zrobią. We mnie masz fankę numer jeden.
    Nie wiem czy udało mi się przelać tu to o co mi chodzi, tak czy inaczej, gorąco ściskam i tulę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że wiele z nas ma czasem tego typu przemyślenia. Ja z tego powodu do założenia bloga zbierałam się ze dwa lata. Zaglądam do Ciebie od niedawna, ale lubię Twoje wpisy i na pewno zauważyłabym gdyby Cię zabrakło:) Bo liczy się pasja, a nie ciągła rywalizacja i sztuczna super jakość podrasowana fotoshopem. Nie napiszę 'nie przejmuj się', bo sama jestem z tych bardzo się przejmujących, ale mimo wszystko róbmy swoje:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Swiat blogowy to . choć już trochę trwa, nowe doświadczenie..nasze pokolenie wychowane było w realu, tak jak piszesz mimika twarzy, zachowania na codzień..wiemy Kto i co..ale tu moze być inaczej..a przede wszystkim różnie. Na pewno należy być ostrożnym mimo wszystko....I jak pisała Basia musimy zadać sobie pytanie po co piszemy?? Czego szukamy na blogu..wątpliwości zawsze będą, tak jak w życiu:) Co do Osób w internecie..Wierzę w przyjaźń dopiero w realu..jak człoweika poznam , jak pokażemy sobie nawzajem jacy jesteśmy..ale dzięki blogowi mozna poznać fajne Osoby a życie pokaże co dalej....Wiesz nieraz myślałam o znikających Osobach z bloga..napisałąm dziś o tym post...
    Blog jest pzrede wszystkim nasz i tylko my mozemy decydowac co na nim umieszczamy..a lajki itp.?? No cóż taki etraz ten świat...ale od nas zależy czy się temu poddamy...
    Pozdrawiam Cię i zauważyałbym gdybyś zniknęła:):):

    OdpowiedzUsuń
  10. Eluś, ja powiem krótko. Rób to co robisz, bo robisz fajne rzeczy, nawet jeśli coś wyszło "nie tak". I pokazuj, chwal się. Ja wychodzę z założenia, że jeśli coś się komuś nie podoba, to jego problem. Fakt, nie wszystko co robimy nam wychodzi, patrz mój koszyk z pociętych podkoszulek, ale co z tego, że nie wyszło. Blog to supr sprawa, dzięki niemu poznałam wiele fajnych i wartościowych dziewczyn, takich np. jak Ty. Dzięki blogowi nie popadłam w depresję po odejściu Mamy i Siostry. I o to chodzi. Chyba zaczęłam coś "kiełbasić". Ale powiem tylko jedno, jak byś zniknęła to odszukam i wytarmoszę za ucho :)
    Buziaki, Dorota

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś bardzo twórczą osobą. Podziwiam Cię za to, że próbujesz nowych technik, a jednocześnie jest coś w czym się specjalizujesz. Mam nadzieję, że mimo złych doświadczeń będziesz nadal tworzyć i prowadzić bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny, dziękuję.
    Nie miałam pojęcia, że wiele z was myśli tak samo.
    Bałam się tego, jak mnie odbierzecie.
    Czytam ten mój wpis kolejny raz. I jedyne, co bym poprawiła, to ta jakość.
    nie miałam na myśli, że dbanie o jakość to zła cecha. O NIE!!!!
    To jest super i tak trzeba trzymać.
    Chodzi o to, że jesteśmy tylko ludźmi i czasem po prostu się nie udaje. I trzeba się z tym pogodzić, przyjąć na klatę i próbować dalej.
    Czy będę tu pisać?
    Na razie tak, bo mam zobowiązania w Art-Piaskownicy.
    Jak długo? Nie wiem, może mi minie ten wstręt do sztucznego internetowego świata.
    Wciąż tworzę, szyję, ale jakoś mi szkoda czasu na zabawę w zdjęcia, obróbkę itp.... Teraz muszę pobyć z tymi, co najbliżej mnie.
    Wyciszenie to jest to, czego teraz potrzebuję.
    Więcej moich prac pewnie teraz będzie na AP niż w kąciku he he

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie bardzo boli kiedy dziewczyny wyzywają się na forach, że jedna drugiej ukradła pomysł, że jedna jest gorsza bo pracuje na takich a nie innych materiałach... Z drugiej strony już nawet nie można czasem zwrócić uwagi, że coś można poprawić, coś dodać, bo też jest źle i plujesz jadem podobno.

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie