MENU

07 listopada 2016

Szyjemy 11/2016: Poduszki ciernistych krzewów


Post powinien być jakoś latem, bo wtedy była u mnie moja psiapsiółka Ela i podpatrzyła sobie tkaninę. Ja już niewiele musiałam robić. Bo co za dużo, to brzydkie hehe.  A tkanina ma coś w sobie. Może te cierniste krzewy, kojarzące się z pewnym filmem i aktorem. Kto wie.... Poszewki zamykane na dole na zamek.




Baaaardzo tęsknie za haftem, ale niestety nie mam na to czasu. Pracy ogrom, tylko kasy nie widać.... Powoli jednak widać światełko w tunelu, co do sklepu.  Jak się chce to człek  nauczy się wszystkiego. I mam satysfakcję, że podołałam.  chyba.... 
Buziaki, ale wy mi słodzicie w tych komentarzach, że ho ho
Następny post pewnie znów w klimacie świąt.


14 komentarzy:

  1. Dobrze, dzisiaj bez słodzenia
    okropnie .......... ładne ;-)
    Nic nie poradzę, że mi sie takie minimalistyczne, ale z tym czymś, z "pazurkiem" podobają.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooooo pojechałaś po mnie nie ma co...hihi buziaczki Aguś

      Usuń
  2. Świetne! Bardzo mi się podobają. Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Ci nie słodzić jak cuda robisz, człowiek nawet jak nie chce, to zwykła przyzwoitość nakazuje, nawet zdawkowy komentarz to słodki musi być :)
    Poduszki rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobają te poduchy. Takie idealne do...gniazdowania ;-) Buziaki przesyłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem krótko: są śliczne, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Poduszki "ciernistych krzewów" bardzo ładne. Faktycznie nic więcej tu nie pasuje, sam wzór robi swoje. Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie ten minimalizm wydobywa z nich to co najpiękniejsze :) Są po prostu przepiękne

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten film i ten aktor... oj, oglądało się :)))
    A poduchy są świetne, bardzo mi się podoba ten ich minimalizm z "charakterkiem" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W minimaliźmie elegancja i urok.

    OdpowiedzUsuń

DZIEKUJĘ ZA ODWIEDZINY
Zapraszam ponownie