Dawno, dawno temu, kiedy nauczyłam się haftować krzyżykami,
Używałam je nie tylko do powieszenia na ścianie,
ale przede wszystkim do innych projektów:
torby, kosmetyczki, kartki, pamiątki, metryczki.
Potem na długi czas, odpuściłam haftowanie.
Zajęłam się scrapbookingiem.
Uczyłam się, ćwiczyłam, aż doszłam do wniosku,
że.......
........
Tęsknię za moimi starymi pasjami: haft, szycie.
I tak znów haftuję z miłością i bólem.
Ale miłość niweczy ból, bo cóż, dobrze już było,
a teraz trzeba ćwiczyć, aby nie było gorzej.
Znacie to same. Nie młodniejemy, tylko dojrzewamy.
Więc powstał haft na kartkę ślubną,
a może inaczej wykorzystam.... zobaczymy.
dzięki temu, że siedzę w domu na L4.
Mam jednak plany.
Pamiętacie moją dziewczynkę w tenisówkach?
Nazwałam ją Pipi.
| ELAU Rękodzieło: 03/2019 - Haftowana metryczka: Marysia |
Muliny i kanwa kupione.
Ale... może... jednak skończę stokrotki? :)
PS.
Rozpisałam się, ale stęskniłam się za blogowaniem.
Szkoda, że nas tu coraz mniej.
Chyba muszę rozruszać towarzystwo ciekawymi wyzwaniami, inspiracjami.
Czy będą chętni..... ciężka sprawa.
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję każdemu za pamięć, wejście, komentarz.
Ja muszę się zmobilizować do pisania u Was.

.jpg)






O tak, dorobek hafciarski spory u Ciebie, nie doradzę co najpierw bo sama jestem niekonsekwentna w robótkach, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńUrszulko, i to w nas fajne, że tworzymy to, co w danej chwili sprawia nam radość. Nie zmieniajmy tego. Pal licho konsekwencję. :) pozdrawiam
UsuńWspaniałe hafty Elu. Po części przez wakacje jest mniejszy ruch na blogach. Inna rzecz, że zabawy blogowe prawie zanikają, a te które są raczej mają małą frekwencję. Sama też już ponad miesiąc nie publikuję i zastanawiam się co dalej. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńZauważyłam Madziu. Wakacje zawsze takie były. I chwała za to, że ludzie nie siedzą na forach. I fakt blogi odchodzą w niepamięć, ale .... jest nadzieja. Wydaje się, że krótkie formy Instagrama, fb znudzą się kiedyś. Że człek zatęskni za słowem pisanym. Tu były i są ! relacje, znajomości wieloletnie, wsparci. Tego nie da się opisać. Ile ja tu cudownych ludzi poznałam i zaprzyjaźniłam się, nawet w realu. U mnie licznik strzelił w górę..... szok! Kochana dziękuję, że jesteś, zdrowia życzę i samych dobrych dni.
UsuńPrzepiękne hafty! Ja też tęsknię za haftowaniem, ale czasu brak i wzrok już nie najlepszy. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDanusiu, Ty robisz tyle wspaniałych rzeczy, że haft poczeka. czasu nie rozciągniesz, a wzrok? (u mnie też, ale cicho) trzeba się nim cieszyć póki jest i dbać o niego. Więc szyj, dziergaj i ciesz nasze oczy. Pozdrawiam z całego serca
UsuńFajnie że wróciłaś do haftowania krzyżykami. Ja Cię wtedy nie znałam jak wyszywałaś , a szkoda. Co prawda takie duże hafty to zdecydowanie nie moja bajka , ale każdy robi to co lubi !!!Zdecydowanie za nim zabierzesz się
OdpowiedzUsuńza nowy haft skończ najpierw te stokrotki !!!
Pozdrawiam i powodzenia
Dziękuję Aniu za odwiedziny. Masz rację, chyba najpierw skończę stokrotki, tym bardziej, że kolory się powtarzają i pewnie będę musiała dokupić muliny. E tam, znamy się teraz, i to jest fajne.
UsuńPiękne hafty Elu:) Masz rację, czasami trzeba wrócić do dawnych pasji... Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSentymentalne te powroty hi hi. dziękuję Anetta.
UsuńWszystkich haftujących krzyżykami podziwiam za cierpliwość:) Uwielbiam takie hafty i mam kilka cudnych w domu stworzonych przez moją przyjaciółkę:) Ja wyhaftowałam 1,5 obrazka. Jeden - to Chrystus w koronie cierniowej, który tworzyłam dla Mamy. Jeju, ileż ja razy poprawiałam pomyłki w krzyżykach. Drugi - buliet tulipanów. Zaczęłam i jak koleżanka go zobaczyła, zabrała i przyniosła już skończony:))) W zasadzie mój wyrzuciła, a wzór przeniosła na taka drobniutką kanwę, bo ja haftowałam krzyżami, nie krzyżykami:DDD To właśnie mój epizod sprzed kilkunastu lat z haftowaniem krzyżykami.
OdpowiedzUsuńTwoje Elu są prześliczne. Twoich, moja kolezanka nie zabrałaby do poprawki:))) Haftuj, pokazuj, a ja się będę zachwycała!
Tak pobuszowałam po Twoim blogu odrobinę, ale zostawiam go sobie na potem, gdy siądę z kawką.
Pięknie tworzysz Elu!
:)
Oj tam, ja bym Ci nie zabrała haftu. Usiadłybyśmy obok i powoli krzyżyk za krzyżykiem uczyłabym Cię. Cierpliwie. Wiem o czym mówię. a każdy z nas zaczynał. Nie liczę e-maili i sms do koleżanek, że coś nie tak wychodzi, ratujcie. he he
Usuń