Skróty do wpisów

03 czerwca 2026

Nie zawsze się chce

We wpisie z 12 kwietnia 2026 r.
padły takie słowa:
"Postanowiłam każdego dnia
stworzyć chociaż jedną rzecz."
Po wpisach kwietniowo-majowych widać,
że było całkiem dobrze.

Nie chodzi tylko o szycie, tworzenie kartek, itp.
Chodzi o jakąkolwiek czynność,
na którą nie mamy sił, ochoty.
Może to być ułożenie prania, prasowanie,
posprzątanie w szafce.

Więc każdego dnia walczyłam sama z sobą,
aby po pracy nie zalegać na tapczanie tylko działać.

Przeglądałam zapasy tkanin, papierów
- układając je i sortując.




Wysiadałam dwa przystanki przed domem,
aby zrobić kilka kroków więcej.
Dzielnie działałam w kuchni,
bo zaczęłam nosić obiady do pracy.
Szczególnie gotowałam zupy,
które są zdrowe i pożywne.
Udało się zrzucić dwa kilo (oby jeszcze z dwa!)

Robiłam własne warzywne miksy
- tarcie warzyw, mieszanie i mrożenie w pojemnikach.
Potem gotowe do zup, sosów, pieczeni.

Tak samo z czosnkiem, który się jakoś ostatnio,
wraz z cebulą, szybciej psują.
Obrany, starty, ułożony w pojemniku
do kostek lodu i zamrożony.
Nic się nie zmarnuje.

W hafcie chociaż kilka krzyżyków,
szczególnie w weekendy.

Może dałabym radę i więcej,
ale wiecie, że był ślub syna.
I po lekarzach trochę poszwendałam się,
bo trzeba zadbać o zdrowie.

Kartek trochę powstało.

I coś tam uszyłam

Wielkimi krokami zbliża się grudzień.
Miesiąc, w którym chcę przejść na emeryturę.
Chcę i boję się.
Nie będzie mi lekko finansowo,
przecież wynajmuję mieszkanie.
Jednak nie ma się co martwić na zapas.

Moje M1 wciąż z sferze marzeń.

O rany, ależ się rozpisałam,
ale chciałam zostawić sobie tu takie podsumowanie,
bo często nie doceniamy sami siebie.

Pozdrawiam Was.

Napiszcie, czy też robicie takie plany?
Jak się motywujecie?
Czy taki wpis jest motywujący?



9 komentarzy:

  1. Elu, wspaniale zorganizowałaś swoją przestrzeń. Lubię taki porządeczek i także staram się go trzymać i w podobny sposób organizować. Mam tylko jedną szufladę z bałaganem:) Porzadkuję ją co jakiś czas, ale i tak trafiaja tam rzeczy "bez przydziału":))) Z kuchennymi sprawami mam trochę na bakier. Po pracy nie chce mi się nic w kuchni działać. Gdy gotuję, to na dwa, trzy obiady, tzn. dni. Mam zamiar już na emeryturze zmienić te nawyki - a to już niedługo:)))
    Serdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza to będziemy obie emerytki z wizją: idę po swoje! Hi hi
      Ja też staram się robić na 2-3 dni. A przygotowuję wszystko, żeby gotowanie było sprawniejsze i szybsze.
      bardzo ci dziękuję za pochwały ,to mobilizuje mnie do dalszego układania przydasi i nie tylko ☺️
      To co, na emeryturze jakaś wspólna kawa?

      Usuń
  2. Świetnie u Ciebie z planami i ich realizacją.
    Ela na emeryturze, nie chce mi się wierzyć :-)
    Próbuję planować, zapisywać "zamiary" w kalendarzu. Jednak coraz częściej dużo z nich pozostaje niezrealizowanych. Po prostu często mi się nie chce.
    Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, po ilości warsztatów u ciebie to wciąż masz powera. A czasem można i poleżeć, dla zdrowotności ciała i umysłu

      Usuń
  3. Podziwiam i walkę z własnymi słabościami że czasami się nie chce a jednak u Ciebie postępy widać. Pięknie wszystko posegregowane. Plany realizujesz świetnie. Małymi kroczkami do celu . Ja pranko zrobiłam zimowych swetrów w końcu co też cieszy :-). Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo ty już poprałaś, ja czekam na urlop, aby posegregować rzeczy. Brawo Alicjo.

      Usuń
  4. Świetnie , że masz pasje i małe zadania, jednak nic się nie stanie, jak coś zaniedbasz, Ty jesteś w tym ważniejsza od wszystkich przyziemnych rzeczy :) Dbaj o siebie Elu, pozdrów Wrocław :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aga. Dziękuję za odwiedziny
      właśnie to wszystko, co robię, to z troski o samą siebie, abym miała siłę myśleć, tworzyć i żyć
      ruch i trening umysłu
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. No ja to chyba z innej bajki. Od zawsze tak działałam , nie lubię bałaganu, nie pójdę spać dopóki wszystkiego nie zrobię i o dziwo na emeryturze wcale nie mam więcej czasu. To jest chyba kwestia organizacji pracy, ale super że coś zmieniasz na lepsze w swoim życiu, byle jak najdłużej zdrowie w miarę dopisywało !!! Mimo że mam już swój wiek nigdy w swoim życiu nie leżałam po południu nawet jak jestem bardzo zmęczona !!!
    Powodzenia Elu w tych małych kroczkach , oby do przodu, zrobiona rzecz zawsze cieszy !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

"... a czasem się do mnie uśmiechniesz
Znikną smutki szaro – niebieskie
Stoisz w progu i słońce masz w oczach,
Więc dziękuję Ci za to, że jesteś."
- Czesław Miłosz

Zapraszam ponownie i pozdrawiam
Ela