Uwielbiam zmiany i te duże i te małe. Oj tam, oj tam, jak każda z nas. Ostatnio coraz częściej zaskakuję samą siebie. Nie mam oporów przed wprowadzeniem nowego koloru - ha ha mój pomarańcz, ani nowych elementów.
Komentarze - która z nas ich nie lubi, rączka w górę. Żadnych łapek. Uwielbiamy je i nie ma co kryć i twierdzić, że jest inaczej. Dodają nam skrzydeł, mobilizują. A gdy nam źle i czujemy się samotne wśród ludzi, sprawiają, że czujemy obok oddech kogoś bliskiego, takiej wirtualnej przyjaciółki, koleżanki.
Nagrody są. Dwie czekają, bo... Basia napisała, że odbierze sobie, jak do mnie wpadnie w październiku, a dostanie niebieski portfel, taki prezent sobie zażyczyła. Marta otrzyma coś, o czym marzyła: darmową lekcję w przenoszeniu grafiki metodą transferu. Mówiłam, że ma to w internecie, ale nie, uparła się, że chce u mnie, haha z czego tylko się cieszę.
Jak powiedział Lew Tołstoj: "Czas się nie śpieszy - to my nie nadążamy."
I coś w tym jest, bo ja przez pośpiech i moje zakręcenie, pomyliłam adresy. Wysłałam paczuszkę z nagrodą za 2000-tysięczny komentarz nie tej osobie co trzeba, ale...
Dziś pisania mało, bo moja siostra ma przyjechać, więc szaleję na polu kuchenno-sprzątająco-zakupowym. A chcę pokazać postęp w krzyżykowaniu. Metryczka skończona i oprawiona czeka na nowego właściciela. A ja podgoniłam moje powojniki. Stan na dzisiejszy dzień. Przytulam Was okropniasto, ogromniasty cmok ♥
Tak, w moim wieku, też można mieć swój pierwszy raz. haha To były Targi Wolontariatu zorganizowane w hali Stulecia we Wrocławiu, na które zostałam zaproszona po raz pierwszy, ale mam nadzieję, że nie po raz ostatni. Oj działo się.
Witajcie kochani. Przytulam Was mocniusienko i cieplutko. No jakoś tak od kilku dni szczęście i radość mnie ogarnia - pewnie wiecie czemu... (wykryto guzka i takie jeszcze inne rzeczy, czekałam na wyniki - i uff kamień z serca; teraz tylko pamietać o regularnych badaniań i wierzyć, że będzie ok). Dziś kolejna odsłona komody z przedpokoju.