Skróty do wpisów

17 lutego 2014

Szalony tydzień pełen miłości

Nie Wiem Jak, Nie wiem kiedy.
Nawet Mnie nie nie pytajcie, w Jakim tempie.

Kurcze, przecież NIE JESTEM na olimpiadzie, ha, ha

Szalony tydzien Pełen przesyłek, Spotkań i Pracy wolontariackiej.

W jednym poście wszystkiego nie nie zmieszczę, a chciałabym jeszcze między wierszami pokazać, co tworzę.

Dzisiaj Walentynkowe prezenty i paczka od Basi S.  z bloga "Odkrywam na nowo" oraz od Agnieszki S. mojej psiapsółki

Od Krzysia  z Marzycielskiej Poczty  - walentynkowa Karteczka



W pracy - walentynkowe  serce dla dziewczyn



Od  Basi    - materiały na jaśki, koperty, materiały do scrapbookingu







Od Agnieszki : otrzymałam podarki walentynkowe,  krem, błyszczyk, czekoladki


Kawałek żółtego polaru



mnóstwo mulin





maszynowy hafcik


dekoracyjne obrazki  materiałowe




resztki kanw



Ok, następny post będzie o moim hafcie krzyżykowym. 
Moja pierwsza metryczka.

Potem kolejna porcja paczek ha ha szaleństwo

14 lutego 2014

Walentynkowa poduszka z tkanym sercem

Najpiękniejszego  Dnia Miłości

Okazujcie Sobie Miłość, Szczęście.

Dzielcie się z NIM.

Rozmawiajcie.

Kochajcie.





serce po tkaniu wyglądało tak:




Na Koniec sama natura.
Mój ziemniaczek serduszkowy








12 lutego 2014

Woreczki na grzyby i nie tylko

Ania zamówiła u mnie woreczki na grzyby.

Kurcze, tyle pomysłów. Co tam jeden.
Zrobiłam od razu dwa woreczki na grzyby
i jeden na zapachy.

Motyw pobrany z Internetu   


Wykonałam  transferem na beżowym lnie.





A na białym lnie mniejszy woreczek z motywem ptaszka w klatce.

 Ten motyw to po prostu – MIODZIO!


Wszystkie trzy woreczki  i mój cień:



10 lutego 2014

Tulipanowa poduszka

Najpierw było zamówienie. 

Od mężczyzny. Dla kobiety.

Potem miałam pewność, że muszę zdobyć materiał z teksturą.
Najlepiej coś delikatnego, ale i konkretnego.

Obeszłam kilka sklepów i … znalazłam.

Piękna, biała dzianina, dosyć gruba, z teksturą w krateczkę.
Wklęsło-wypukła.
A w dotyku – mięciutka i miła.



Potem zrobiłam kilka projektów. Za każdym razem coś było nie tak.
Matko, jeszcze nigdy tak się nie denerwowałam przy projektowaniu.
A co będzie potem.
 Ok. Jakoś się udało.
Dobór tkanin na łodygi, liście, i kwiaty tulipanów.
Miało być więcej kwiatów żółtych.




W sumie to wyszło w 2D, bo liście i niektóre płatki są wypukłe.

Najważniejsze, że mężczyzna, który zamówił, był zadowolony, a to dla mnie najcenniejsze.






07 lutego 2014

Przydasie od Violi

Mój apel o przydasie na kartki dla dzieci z MP zaskoczył mnie.
Od razu odezwała się Viola z bloga „Haft krzyżykowy”  i podzieliła się ze mną swoimi skarbami. 

Dostałam:

1 – złote naklejki 


2 – różowe i błękitne brystole A4


3 – ozdobna taśma, naklejki aniołki i brokat w kleju


4 – kolorowe ćwieki, kwiatki, filcowe różowe kotki


5 – nożyczki i dziurkacz z delfinkiem


6 – bazy do kartek


7 – naklejki motylki i serca


8 – kolorowe druciki chyba do tworzenia np. kwiatów


Oprócz tego Viola dorzuciła znaczki i coś dla mnie.


 Jak zawsze wpadło jej przypadkiem do koperty. 
Oj Viola… hi hi dziękuję!!!!!

Dla mnie piękna dwustronna zakładka. CUD malinka.
Z babeczkami dla babeczki.



03 lutego 2014

Blogowe wieści

Oglądam Wasze cudowne prace.
Zaglądam na wasze blogi przez telefon komórkowy.

Tylko tyle i aż.


Za dużo robótkowych prac mam teraz, a neta w domku dalej brak.

Maleńka przerwa w pracy, aby napisać Wam, że tworzycie cudenka.
I oczy aż się błyszczą do nich.

A dziś zachęcam was do wzięcia udziału w "Podaj dalej" u Emilki - klik EmiBOX

Wiem, że nie pożałujecie, bo to zdolna dziewczyna, o wielkiej wrażliwości artystycznej i nie tylko.

A moje podaj dalej uważam za zakończone.
Wszystkie podarki rozdane. uffff

Witam wszystkich czytelników, tych co komentują, i tych co cichutko oglądają.


Wkrótce nowe projekty......

30 stycznia 2014

Własna marka? Raczej metki

Własna marka? No ba, któż by nie marzył o tym, ja również.

Pamiętam odległe czasy, kiedy zakładałam swój pierwszy adres e-mailowy.
Od razu wiedziałam, że to będzie moja nazwa, nazwa mojej przyszłej firmy - elau66wr. 

Skrót od imienia, nazwiska, daty urodzenia i miejsca zamieszkania. 
I tajemnica zdradzona.

Potem, aby poczuć się pewniej, zapisałam się na studia. 
Wybrałam  kierunek "administracja gospodarcza", który miał mnie poduczyć i dodać wiary we własne siły.
Niestety tak bywa, że kierunki są, ale ich się nie tworzy, z braku chętnych. Moja wiara w siebie podupadła. 

Teraz już wiem, że własna działalność to nie tylko ciężka praca, ale czasem łut szczęścia i sprzyjających wiatrów. 
A z szycia, chyba ciężko się utrzymać, bo każdy chce, ale za darmo. 
Zresztą same wiecie, jak docenia się rękodzielników.
Nie widać tych tysięcy minut dłubania, wpatrywania się w schematy, wykroje, mierzenia, prucia.
Efekt końcowy nie mówi, ile pracy w to włożyłyśmy i serca.

Tak więc tworzenie własnej marki zaczęłam od ... stworzenia własnych metek. Wiem są nieudane, nieładne, rozmazane, ale to prototypy. Muszę zrobić kilka wzorów, szablonów, aby mieć pewność, że to  jest to.

Wszywam na razie w poduszki, które robiłam na zamówienie. Niech idą w świat... 









Można  zamówić profesjonalnie wykonane metki u producenta. Dać swoje logo, itp., ale sama nie wiem, czy warto.