Dziękuję Wam za komentarze. Nie wiem, może to zmęczenie
materiału.
Teraz jest trudno, bo nie mam internetu w domku.
Czekam na montaż i czekam.
Czekam na montaż i czekam.
Jeśli uda się zainstalować znikam z fb, ale bloga poprowadzę dalej.
Dla was i dla siebie. Kocham to.
Dla was i dla siebie. Kocham to.
Anetko, jaka popularność? Raczej samotność.
Ok, koniec sentymentów, co ma być i tak będzie.
Dziś kolejny wpis o przesyłkach. Ostatnio dostaję i wysyłam.
Urszula, z bloga „Niesforne druty”, wysłała mi piękne
kawałki tkanin na poduszki.
Marta dostarczyła cudne hafty. Jeden, czyli lokomotywa Tomek, przeznaczony dla
mojej koleżanki, na poduszkę dla wnusia.
Pozostałe na kieszonkowo lub poduszki.
Pozostałe na kieszonkowo lub poduszki.
A dziś moja mama uraczyła mnie przesyłką z kanwą.
Jedna bialutka, a druga szara.
Jedna bialutka, a druga szara.
No właśnie – kanwa.
Kolejne wpisy, a jest ich kilka, o moich poczynaniach z haftem krzyżykowym.
Kolejne wpisy, a jest ich kilka, o moich poczynaniach z haftem krzyżykowym.
Zakręciłam się totalnie – krzyżykuję!



