25 lutego 2016
24 lutego 2016
sprzeciw
Mam już dosyć czytania o dietach, cudnych modelkach, o tym jakie one piękne, zgrabne i powabne.
O piciu wody z czymś tam lub bez czegoś tam.
O tym, że muszę mieć wygimnastykowane ciałko.
Zgrabne i jędrne.
NIE MUSZĘ!!!!
Gimnastykuję codziennie - umysł.
Ćwiczę nosząc zakupy.
Dbam o kondycję jeżdżąc rowerem do i z pracy.
Mam boczki i zmarszczki.
Mam swoje lata.
Mam swoją godność.
Jestem KOBIETĄ Z KRWI I KOŚCI.
Ot cała ja - z kompleksami, z oponką, ze zmarszczką,
z miseczką farby do włosów.
Szczęśliwa.
22 lutego 2016
20 lutego 2016
19 lutego 2016
15 lutego 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)



